dzieci w fotelikach britax jadą samochodem

 

Fotelik czy podstawka - w czym lepiej przewozić dziecko?

Odpowiedz na to pytanie z naszego punktu widzenia jest prosta. Podstawka samochodowa nazywana często pogardliwie ”poddupnikem” nie jest w stanie zapewnić dziecku takiego bezpieczeństwa, jakie gwarantuje dziecięcy fotelik samochodowy.

Dlaczego rodzicie jednak kupują podstawki dla dzieci?

Odpowiedz jest bardzo prosta. Ten niezmiernie prosty produkt, jakim jest „podstawka”, jest znacznie tańszy od bezpiecznego fotelika samochodowego z oparciem.

Fotelik czy podstawka – czy warto oszczędzać?

Zwracamy uwagę, że foteliki z grupy 2/3 kupujemy na najdłuższy okres czasu. Przypominamy, że pierwszy fotelik z grupy 0+ dziecko używa przez maksymalnie 15 miesięcy (zgodnie ze standardem dyrektywy ECR R 129 ), drugi fotelik do 18 kg przez następne dwa lata, a fotelik z grupy 15-36 kg używa się od 3 lat do 12 roku życia, czyli używamy fotel z tej grupy aż przez 9 lat !

Jeżeli w każdej grupie podzielimy cenę zakupionego fotelika przez okres użytkowania, okaże się, że w omawianej grupie 2/3 nawet przy wyborze droższego modelu (w domyśle ten najlepszy) roczny koszt użytkowania będzie zdecydowanie najmniejszy. Rozważając tylko ten fakt oszczędności nie są chyba tu uzasadnione.

Przytoczone powyżej kalkulacje nie są jednak tak ważne jak bezpieczeństwo. Jeżeli poważnie rozważymy tę kwestię, to nie mamy już żadnych wątpliwości. Fotelik kupujemy, aby dziecko przetrwało kolizję lub wypadek samochodowy bez urazów fizycznych i psychicznych. Świadome skazywanie swojej pociechy na najsłabszy typ fotelika, czyli omawiany „poddupnik”, nie ma więc logicznego sensu.

 

dziecko w samochodzie na podstawce

 

Podstawka czy fotelik – co mówią przepisy?

Pozwólcie Państwo, że najpierw wyjaśnimy, dlaczego przepisy zezwalają na użycie fotelika samochodowego typu podstawka.

Podstawkę montujemy na siedzeniu samochodowym i zapinamy siedzące na nim dziecko trójpunktowymi pasami samochodowymi.

Po pierwsze, przepisy nieprecyzyjnie albo ogólnie definiują dziecięce foteliki samochodowe jako urządzenia „podtrzymujące”, a stara dyrektywa ECR R 44 w niedoskonały sposób badała jakość i skuteczności ochrony dziecka w trakcie zderzenia samochodów. Wspomniana dyrektywa bada jedynie skutki przemieszczania się manekina pomiarowego przy czołowym zderzeniu z nieprzesuwalną przeszkodą przy prędkości 50 km /h. Jeżeli w tym teoretycznym zderzeniu prawidłowo przeprowadzimy trójpunktowe pasy samochodowe, tj. odcinek biodrowy znajdzie swoje zaczepienie o odpowiedniki guzów biodrowych dziecka, odcinek piersiowy będzie przechodził przez odpowiednik mostka klatki piersiowej dziecka, a pas samochodowy będzie opuszczał ciało na wysokości i przez środek ramienia, to jest wielce prawdopodobne, że badany „poddupnik” zaliczy ten teoretyczny test zderzeniowy.

Zwracamy uwagę, że wynik testu nie odpowiada na pytanie, czy wybrany model jest lepszy lub gorszy od innego modela, a jedynie odpowiada na pytanie czy fotelik zalicza test czy też nie!

Tyle w teorii, ale przecież rzeczywiste wypadki są bardziej skomplikowane. Potwierdzają to statystyki powypadkowe, w których dzieci przewożone na podwyższeniach samochodowych mają zdecydowanie więcej poważnych urazów.

Dlaczego tak się dzieje, odpowiedz wydaje się też być oczywista.

 

dziecko w foteliku Nuna w samochodzie

 

Fotelik a podstawka – jakie siły działają podczas wypadku?

Rzeczywiste wypadki często mają bardziej skomplikowane kierunki działania sił wypadkowych i nie odpowiadają w całości tym laboratoryjnym, gdzie w teście ECE r 44 sprawdzane są tylko skutki siły bezwładności pojawiającej się od idealnie prostopadłego czołowego uderzenia. Badania komercyjne jak i nowa dyrektywa ECR R 129, gdzie sprawdzane są dodatkowo uderzenia boczne przy prędkości 20 km/h, wyraźnie udowodniają, że dzieci przewożone na podwyższeniu pozbawiane są skutecznej ochrony przeciwdziałającej siłom poprzecznym.

Manekin na foteliku bez oparcia przy uderzeniu bocznym z pełny impetem uderza w boczną szybę lub metalowe podszybie. Delikatna głowa nie ma najmniejszych szans przy takim uderzeniu. Dodatkowo brak wyprofilowanego oparcia wraz z bokami pochłaniającym energię uderzenia powoduje, że w połączeniu z prawidłowo wyregulowanymi trójpunktowym pasami samochodowymi brakuje właściwej ochronnej stabilizacji także pozostałej części ciała dziecka.

Fotelik czy podstawka – co lepiej chroni dziecko?

Należy pamiętać, że wyposażone w zagłówek oparcie fotelika samochodowego nie tylko ochrania dziecko, ale pozwala również doprowadzić do prawidłowej regulacji długość i właściwego przebiegu pasa samochodowego. Ten prawidłowy przedbieg pasa w sposób istotny ogranicza urazy szczególnie odcinka szyjnego. Klamra w zagłówku dziecięcego fotelika samochodowego przybliża punkt regulacyjny do ciała dziecka, co lepiej stabilizuje układ ciała dziecka, niż punkt regulacji pasa samochodowego umieszony w tylnym słupku auta, jeżeli użyjemy podstawki samochodowej.

Zarówno w zagłówku jak i w bokach oparcia w dobrych fotelikach znajdują się specjalne strefy zgniotu i absorbcji sił uderzenia, aby do dziecka dotarło mniej tej „złej energii” wyzwolonej przez zderzenie, która powoduje urazy mechaniczne u małych pasażerów.

Dodatkowo producenci fotelików samochodowych prześcigają się w rozwiązaniach poprawiających komfort podróżowania. To prawda, że te lepsze fotele są droższe, ale równocześnie fotel jest z reguły wygodniejszy i też bezpieczniejszy. Ma szereg rozwiązań, które powodują, że dziecko przy długiej podróży przyjmuje prawidłową pozycję, nie denerwuje się lub może nawet wygodniej podsypiać. Mamy więc różnego rodzaju lampki oświetleniowe, głośniczki do słuchania własnych bajek lub muzyki czy regulowany kąt zagłówka pozwalający poprawić ułożenie głowy do wypoczynku.

Biorąc powyższe kwestie pod uwagę, łatwo zauważyć, że mając do wyboru fotelik lub podstawkę, fotelik jest zdecydowanie lepszą opcją.

 

dzieci jadą autem w fotelikach tyłem do kierunku jazdy

 

W Mama i Ja pomożemy Ci dokonać najlepszego wyboru

Aby poznać szczegóły w budowie dobrych fotelików samochodowych, zapraszamy do sklepów Mama i Ja. W naszych salonach oprócz możliwości zapoznania się z budową i wyglądem wielu foteli w jednym miejscu, macie Państwo również możliwość zobaczenia i przećwiczenia techniki prawidłowego montażu i użytkowania wybranych modeli dziecięcych fotelików samochodowych.

Jesteśmy zwolennikami teorii podziału procesu zakupowego na trzy oddzielne etapy, aby wybór i użytkowanie były właściwe i bezpieczne dla dziecka. Niestety przywoływane już statystyki powypadkowe wskazują, że znaczną winę za urazy u dzieci odpowiedzialni są opiekunowie przez niewłaściwe zamocowanie fotelika lub złe zapięcie dziecka. W naszym prawidłowym procesie zakupowym pomagamy w :

1. właściwym wyborze fotelika,

2. dopasowaniu wybranych modeli do wykorzystywanych samochodów,

3. treningu sposobu montażu i użytkowania wybranego i dopasowanego dziecięcego fotelika samochodowego.

Mamy nadzieję, że powyższy artykuł zachęci Państwa do wyboru jednak lepszych foteli, aby zabezpieczyć maksymalnie swoje pociechy w podróży samochodem. Przypomnę, że na drogach poruszają się kierowcy o różnych umiejętnościach i świadomości. Zdarzenia drogowe są wiec dla nas, użytkowników, czasami losowe, więc bądźmy maksymalnie zabezpieczeni, a nie liczmy na tzw. fart.

 

mama zapina dziecko w fotelik Kiddy w samochodzie

 

0

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.